«

»

Lip 26

Nasz pierwszy obóz! Harcerze w Bieszczadach

Harcerze z naszego 5 Szczepu Harcerskiego “Brzask” po roku działalności wreszcie wyruszyli na prawdziwy harcerski obóz. Trwał on 8 dni (30 czerwca – 7 lipca) i odbył się w Bieszczadach w Stanicy Harcerskiej ZHP w Woli Michowej koło Cisnej.

W tych wyjątkowych bieszczadzkich chwilach uczestniczyło 70 osób –  61 harcerzy i 9 osób kadry. Na pierwszym obozie skupiliśmy się na spróbowaniu prawdziwie bieszczadzkiego stylu życia. Niczym miejscowi “zakapiorzy” zbudowaliśmy od podstaw nasz obóz, poznawaliśmy okoliczną przyrodę i robiliśmy wszystko, aby po prostu przeżyć na tej pięknej, ale też trudnej i wymagającej ziemi.

Każdy dzień zaczynał się o świcie głosem trąbki i sygnałem gwizdka. Po 5 minutach następowało wspólne powitanie dnia śpiewem refrenu piosenki “Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam, przespać poranka!” (powtarzanym zgodnie z ilością obozowych dni). Po obrzędowym śpiewie odbywała się “rozćwiczka”, a po niej miał miejsce apel mundurowy ze sprawdzeniem stanu umundurowania i meldowaniem stanu patroli, śniadanie, sprawdzanie porządku w namiotach oraz przygotowanie do zajęć. 

Również zakończenie dnia było co dzień podobne – wspólne obrzędowe ognisko z gawędą i nauką nowych bieszczadzkich piosenek, “Bratnie słowo”, obrzędowe pożegnanie dnia śpiewem piosenki do słów Olgi Małkowskiej “Idzie noc, słońce już, zeszło z gór, zeszło z  pół, zeszło z mórz, w cichym śnie spocznij już, Bóg jest tuż…”, oraz iskierka przyjaźni. Po przygotowaniu do spoczynku głos trąbki ogłaszał ciszę nocną.

Każdy z 12 patroli, biorąc udział w obozowej rywalizacji, dbał o punktualność i porządek w swych namiotach i otoczeniu, kolejno obstawiał całodobowe warty na terenie obozowiska, pełnił służbę podczas posiłków oraz sprzątał latryny. 

W tym wyjątkowym czasie była okazja do prac pionierskich przy budowie obozu i zaplecza, a także do poznania wyjątkowych bieszczadzkich miejsc.

W czasie zajęć z pionierki obozowej dwie najstarsze drużyny zabrały się za budowę bramy i wieży dla strażników. Młodsze drużyny ruszyły na wyprawy po trzcinę i opał na wieczorne ogniska. Każdy patrol zbudował własny element obozowego płotu. Wybudowaliśmy też mobilną suszarnię na ciuchy, podnoszoną liną na szczyt drzewa (co uchroniło przed atakiem niedźwiedzi czy wilków, które krążyły w okolicy). Patrole przygotowały ozdobne i kreatywne numery namiotów, a także totemy ze swoimi nazwami. Napisaliśmy także kartki do rodziców, a w nich nasze wrażenia z obozu – w myśl zasady: odrzucamy telefony, wybieramy Pocztę Polską! 

Podczas zajęć z musztry każdy patrol miał przygotować prezentacje musztry harcerskiej i musztry na wesoło – było kreatywnie! Miały też miejsce zabawy integracyjne z drugimi podobozem – harcerzami z Hufca Krosno. 

Dzięki bliskości lasu patrole mogły przygotować drzewce na proporce drużyny i żerdzie na materiał do skonstruowania noszy. Nim weszliśmy do lasu, musieliśmy wspólnie zbudować most kamienny przez rzekę. Po powrocie zabraliśmy się do wykonywania w drużynach naszych proporców, które na zawsze będą nam towarzyszyć. Wieczorem zajęcia z transportu rannego na noszach oraz bieszczadzkie ognisko nad okolicznym strumykiem z pieczeniem kiełbasek i ziemniaków w popiele.

Jeden z dni zakończyliśmy uroczystym obrzędowym ogniskiem i wypuszczeniem biało czerwonych lampionów w niebo dla uczczenia harcerzy, którzy walczyli o niepodległość Polski.

Podczas jednej z wypraw zdobyliśmy Tarnicę, na której wzięliśmy udział w wyjątkowej Mszy świętej na szczycie podczas wichury. Odbyliśmy także wyjątkową podróż Bieszczadzką Kolejką Leśną. Zwiedziliśmy wnętrze Zapory Solińskiej. W drodze powrotnej do Zaklikowa byliśmy w Komańczy- miejscu uwięzienia Prymasa Stefana Wyszyńskiego, Zagórzu – miejscu bieszczadzkiej drogi krzyżowej i ruin klasztoru oraz Sanoku – prawdziwie harcerskim mieście, poznanym pod kierunkiem Komendantki Hufca Ziemi Sanockiej hm. Krystyny Chowaniec.

Żegnajcie Bieszczady! Będziecie odtąd kojarzyć się z codziennym śpiewem “Bieszczadzkich Aniołów”!

W obozie wzieły udział następujące drużyny: nowo powstała 75 DH (do wakacji jeszcze zuchy), 35 DH “Terra”, 45 DH “Zdobywcy szlaków”, 55 DH “Szum-Bum” oraz 65 DSH. 

Komendę obozu tworzyli: hm. Dariusz Mróz – komendant, ks. pwd. Kamil Dziurdź – oboźny, dh. Dariusz Oszust – kwatermistrz, dh. Maria Słapczyńska, dh. Iwona Pająk, dh. Ewelina Skorupa, dh. Marta Twardygrosz, dh. Natalia Pająk i dh. Alicja Lenart. Nieocenioną pomocą służył nasz szczepowy kierowca – dh. Grzegorz Maciejak.

Te dni pierwszego obozu były z pewności trudne, ale też pełne wrażeń i niezapomnianych wspomnień. Każdy, od najmłodszych po najstarszych, musiał zmierzyć się ze swoimi słabościami. Wszyscy dali radę – i jak to zazwyczaj podczas obozu bywa – nie chcieli wyjeżdżać! A dodatkowo – jak stwierdzili rodzice – wrócili o kilka lat starsi! To najkrótszy wniosek, pokazujący, że nie ma lepszego sposobu na naukę życiowej zaradności i pokonywanie słabości, jak obóz harcerski!

Za rok ruszamy nad polskie morze – tym razem na 2 tygodnie! Czuwaj!

W tym miejscu składamy podziękowania Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii w Zaklikowie za dofinansowanie zimowiska harcerskiego w postaci pokrycia kosztów transportu.

 

 

 

Zdjęcia – Archiwum Szczepu