«

»

Sie 23

Ład przyrody drogą do poznania Stwórcy

Św. Tomasz z Akwinu, autor „Pięciu dróg” – logicznych argumentów wskazujących na istnienie Boga, w jednej z nich wskazuje, iż jeśli celowe działanie jest oznaką rozumności, to ład i porządek w działaniu bytów nieożywionych lub pozbawionych poznania, świadczą o istnieniu Boga, kierującego światem nieożywionym. Tym samym wszechmoc naszego Stwórcy możemy dostrzec w otaczającej nas przyrodzie ożywionej i nieożywionej, a zwłaszcza w jej niepojętej harmonii. Ową drogą do poznania Boga z pewnością kroczą na co dzień myśliwi z Koła Łowieckiego „Dzik”, którzy będąc blisko przyrody i dbając o jej ład, mogą w niej dostrzegać rękę Stworzyciela.

Koło Łowieckie „Dzik” rozpoczęło swój kolejny sezon Mszą świętą, sprawowaną 12 sierpnia w Nowych Barakach. Mszy świętej przewodniczył ks. Witold Koba. W liturgii uczestniczył także były zaklikowski proboszcz ks. kanonik Henryk Krzyżanowski.

W kazaniu ks. Witold podkreślił, że myśliwi mają szczególnych orędowników w niebie – obok św. Huberta z Liege są to św. Eustachy Rzymski i św. Marcin. Ci święci patronowie swoją wiarę w Boga odnaleźli i pogłębili właśnie w świecie stworzonym.

Według legendy z XI wieku Hubert nawrócił się na chrześcijaństwo zobaczywszy jelenia z krzyżem jaśniejącym pośród poroża. Miał wtedy usłyszeć głos Stwórcy ostrzegający go przed karą za jego grzeszne życiem. Przejęty objawieniem, udał się na służbę bożą do biskupa Lamberta. Tam rozpoczął studia teologiczne i działalność misjonarską.

Z kolei św. Eustachy Rzymski podczas polowania na jelenia zobaczył w jego porożu krzyż Jezusa. Po tym zdarzeniu nawrócił się i ochrzcił razem ze swoją rodziną. Spotkała go wkrótce seria nieszczęść, sprawdzających jego wiarę: stracił majątek, jego służący poumierali na zarazę, podczas podróży morskiej została porwana jego żona, a gdy przechodził przez rzekę z dwoma synami, jego dzieci zostały porwane przez wilka i lwa. Podobnie do Hioba, Eustachy mimo doświadczeń nie stracił wiary. Wkrótce odzyskał swoją rodzinę.

Trzeci patron – św. Marcin to wzór służby wobec człowieka i otaczającego świata. Wyrażają to liczne obrazy, ukazujące scenę, gdy zdejmuje swój płaszcz i okrywa nim żebraka.

Zaklikowskie Koło Łowieckie “Dzik” skupia ponad 50 myśliwych. Założone zostało w czerwcu 1948 roku. Jednak historia łowiectwa w Zaklikowie zaczęła się dużo wcześniej. Miasto Zaklików w XVI i XVII w. leżało nad rzeką Sanną na granicy Kotliny Sandomierskiej i Wyżyny Lubelskiej, na szlaku handlowym łączącym Kraków z Grodami Czerwieńskimi. Otoczone było gęstymi lasami, obfitującymi w dużą ilość zwierzyny łownej. Przekazy historyczne mało mówią na ten temat, ale na pewno polowali tu okoliczni rycerze,  a później szlachta.

Niejednokrotnie łowiectwo jest źle rozumiane w społeczeństwie, istnieje na jego temat wiele stereotypów. A tak na prawdę jest ono doskonałym sposobem utrzymania właściwej harmonii środowiska przyrodniczego. Wiąże się to z ochroną zwierząt łownych i gospodarowaniem ich zasobami w zgodzie z etyką i zasadami ekologii oraz przepisami gospodarki rolnej, leśnej i rybackiej.

Członkowie kół to ludzie oddani idei łowiectwa, zaangażowani w ochronę przyrody i racjonalne gospodarowanie łowiskiem. Dbają o dobrostan pogłowia zwierzyny drobnej i grubej, dokarmiają zwierzynę, podejmują walkę z kłusownictwem.

Niech święci patronowie – Hubert, Eustachy i Marcin wspierają ich w dbaniu o harmonię otaczającej nas przyrody oraz pomagają w odkrywaniu w niej wszechmocy Stwórcy!

 

Zdjęcia – Arch. Koła Łowickiego „Dzik”