«

»

Sie 23

„Harcerski brzask” – pierwszy biwak naszych zuchów i harcerzy!

Przyszły długo oczekiwane dni pierwszego biwaku harcerskiego. Ponad 100 osób spośród zuchów, harcerzy i harcerzy starszych z 5 Szczepu Harcerskiego „Brzask” pod opieką kadry instruktorskiej spędziło dwa niezapomniane dni w Ośrodku Harcerskim „Na Kopcu” w Zaklikowie!

Biwak rozpoczął się w poniedziałek rano (21 sierpnia), a zakończył późnym wtorkowym wieczorem (22 sierpnia). Zuchy, których było prawie 50 wracały na noc do swych domów, zaś pozostali (harcerze i harcerze starsi) nocowali w bazie namiotowej.

Z niespodziewanymi odwiedzinami przybył biskup Edward Frankowski. Codziennie odwiedzał biwakowiczów ks. proboszcz Michał Mierzwa, a także ks. wikariusz Tomasz Lenart.

Pierwszy dzień przebiegał pod hasłem pionierki – zuchy i harcerze budowali swoje bazy i ich otoczenie. Po apelu porannym, podziale na patrole i odprawie patrolowych wszyscy przystąpili do swoich zadań. Rozstawione zostały warty przy bramach bazy namiotowej oraz przy wejściu głównym do Ośrodka.

Zuchy, zgodnie ze swoją indiańską biwakową fabułą poznawały zwyczaje Indian, budowały indiański namiot vigvam, wykonały totem, tworzyły ozdoby i pióropusze.
Uczyły się również piosenki i tańca indiańskiego, rozwiązywały indiańskie szyfry. Było spotkanie ze współczesnym „szamanem” (ratownikiem medycznym), który pokazał, jak odbywa się pierwsza pomoc, opatrywanie ran, oparzeń i złamań. Do zuchów przybył także współczesny „wojownik” – policjant. Pokazał im zasady bezpiecznego poruszania się po drodze i właściwego zachowania w kontakcie ze zwierzętami. Zuszki zobaczyły radiowóz i przedmioty używane w pracy policjanta.

Harcerze i harcerze starsi zabrali się do budowy bazy namiotowej (składali namioty – tzw „10” wyposażali je w łóżka „kanadyjki”) oraz przeprawy pontonowej przez pobliską rzekę Sannę i otaczające ją bagna.  Poradzili sobie znakomicie!

Dzień zakończyło obrzędowe harcerskie ognisko. O godz. 23.00 głos trąbki sygnałowej oznajmił ciszę nocną. Warty trwały nadal – 6 wartowników zmieniało się co godzinę przez całą noc.

Odpoczynek nocny zakończył się niespodziewanie o 4.30 – wtedy to ogłoszono wymarsz w nieznane – „czas 10 minuuuut!” Wtedy to wyjaśnił się cel budowy przeprawy przez rzekę i bagna – harcerze i harcerze starsi ruszyli w kierunku stawów. Tam o brzasku nastąpił uroczysty apel. Rozkazem Komendanta, zgodnie z uchwałą Rady Szczepu nadano Szczepowi nazwę „Brzask”. Po powrocie o godz. 7.00 nastąpiła cisza „nocna” do godz. 8.00. Okazało się, że zdjęcie wart na czas wymarszu był doskonałą okazją do zabrania sztandaru z naszego pola namiotowego. Sprytna harcerka Krystyna Dukszta, która tego dokonała, w ramach wykupu sztandaru zażądała (po konsultacji z zuchami)  20 przysiadów harcerskich w wykonaniu kadry (czyli 100 normalnych…) Zuchy i harcerze odliczali, „szczerze współczując”…

Dzień drugi przebiegał pod hasłem „Podchody”. Po inspekcji namiotów i śniadaniu, nastąpił apel i odprawa patrolowych. Była gra w „sztandary” oraz typowe „podchody” z harcerskimi zadaniami po okolicy. Zakończyło go wspólne obrzędowe ognisko, podczas którego, oprócz śpiewów i pląsów, miały miejsce „wyznania patroli” – czyli dzielenie się wrażeniami z biwaku poprzez scenki, pantomimę, piosenki czy rymowanki. Swój występ miała też kadra instruktorska, śpiewając m.in. słynne hiszpańskie „Despacito” w nieco zmienionym, harcerskim stylu. O 21.30 cała szczepowa kolumna zuchów, harcerzy i harcerzy starszych ruszyła w kierunku harcówki, gdzie nastąpiło rozgrupowanie.

Zuchy i harcerze podczas biwaku wykazali się niesamowitą zaradnością i harcerską radością służby i braterstwa! Mamy nadzieję, że ten czas utwierdził ich w pięknej i pełnej przygód skautowej drodze!

Jesteśmy z Was dumni!

Kadra biwaku:

phm. Dariusz Mróz – komendant

dh. Marta Twardygrosz

dh. Alicja Tokarczyk

dh. Anna Surdel

dh. Katarzyna Daniel

dh. Iwona Pająk

dh. Ewelina Skorupa

dh. Dariusz Oszust

ks. pwd. Kamil Dziurdź

 

 

Zdjęcia – Arch. Szczepu